Tomasz Stańko: „Podążam zrelaksowanym afroamerykańskim krokiem”

Tomasz Stańko: „Podążam zrelaksowanym afroamerykańskim krokiem”

Tomasz Stańko opowiada Rafałowi Bryndalowi o przygotowaniach do koncertu, który miał miejsce 5.12.2014 w Teatrze Wielkim („December Avenue” – cykl BMW Jazz Club), a także wraca pamięcią do początków swojej kariery, współpracy z Krzysztofem Komedą, którą zapewniła mu m.in. rekomendacja Michała Urbaniaka. Opowiada o tym, jak dzięki urzędowi skarbowemu narodził się nowoczesny jazz.

Rafał Bryndal: Nie wiem dlaczego jazz nie jest u nas tak popularny jak powinien być.

Tomasz Stańko: Ma rangę zbliżoną do muzyki klasycznej – szanuje się i docenia muzyków, a określona grupa ludzi się nim interesuje. Stajemy się coraz bardziej niszową grupą artystów.

Rafał Bryndal: Ale na początku jazz to była muzyka taneczna…

Tomasz Stańko: Tuż przed rozpoczęciem drugiej wojny światowej amerykański urząd podatkowy opodatkował sale balowe i kluby taneczne. By nie płacić monstrualnych podatków, organizatorzy i promotorzy zmienili profil swoich lokali na miejsca do słuchania muzyki. Sławny bebop narodził się właśnie w takiej atmosferze. Chytre posuniecie władz podatkowych stało się podwaliną pod nowoczesny jazz. Zaczęto słuchać jazzu. Dzięki skoncentrowanej publiczności muzycy mogli zacząć grać bardziej wyrafinowaną muzykę.

Rafał Bryndal: Ten rok był dla Ciebie bardzo udany. Wśród wielu wyróżnień otrzymałeś m.in. Nagrodę Europejskiego Muzyka roku paryskiej Akademii Jazzu.

Tomasz Stańko: Przyznano mi także honorową nagrodą Preis der deutschen Schallplattenkritik – niezależnego stowarzyszenia ponad 140 dziennikarzy muzycznych z Niemiec, Austrii i Szwajcarii. A na początku roku odebrałem Paszport Polityki jako kreator kultury.

Rafał Bryndal: Twoje nagrania znalazły się na wydanej przez amerykański Smithsonian Institut kompilacji „Jazz: The Smithsonian Anthology”.

Tomasz Stańko: Z europejskich muzyków poza mną jest tam francuski pianista i kompozytor Martial Solal. Kiedyś „New York Times” opublikował artykuł na ten temat pisząc, że Luis Armstrong zaczyna tę listę jazzowych nagrań, a kończy polski trębacz Tomasz Stańko.

Rafał Bryndal: Jak wspominasz współpracę z Krzysztofem Komedą? Jak do niej doszło?

Tomasz Stańko: Komeda zaprosił mnie do grania w ostatniej chwili, gdy okazało się, że duński skład, z którym się umówił nie mógł przyjechać. Miał napisany program na kwintet z trąbą. Rekomendował mnie Urbaniak.

Rafał Bryndal: Jesteś cały czas bardzo witalny, twórczy. Czy jesteś w stanie spojrzeć na swoją karierę, życie i wskazać przełomowe momenty?

Tomasz Stańko: Nie mogę tego określić dokładnie. Cały czas idę jednostajnym ruchem i patrzę po bokach, co mnie interesuje. Podążam zrelaksowanym afroamerykańskim krokiem.

Rafał Bryndal: Ktokolwiek z Tobą gra wkrótce staje się gwiazdą, idzie swoją drogą…

Tomasz Stańko: To zapewne dlatego, że bardzo dbam o poziom swoich muzyków.

Rafał Bryndal: Czy mógł byś opowiedzieć o wyborze artystów, których zaprosiłeś do udziału w koncercie BMW Jazz Club?

Tomasz Stańko: Z Kroke świetnie mi się grało w ubiegłym roku podczas festiwalu Warszawa Singera. Annę Marię Jopek od lat bardzo cenię, ostatnio występowaliśmy razem na koncercie w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Poza tym zagra z nami Zohar Fresco, Nelson Veras. Będzie Stefan Pasborg, Sławek Kurkiewicz, Dominik Wania i Sławek Berny. To nowy skład, dla którego przygotowuję koncepcję. Muszę połączyć w całość bardzo różne muzyczne kierunki – od muzyki żydowskiej z zabarwieniem world music w wykonaniu Kroke po Anię, która ma swoją barwę, dźwięk, estetykę. Sam z niecierpliwością czekam na ten koncert.

Tomasz Stańko jest jednym z najbardziej oryginalnych i cenionych artystów w historii polskiego jazzu. Trębacz, kompozytor, lider wydaje płyty pod szyldem legendarnej wytwórni ECM. Jego kariera sięga lat 50., kiedy zaczynał na jazzowej scenie Krakowa. W latach 60. stał się filarem kwintetu Krzysztofa Komedy, z którym nagrał doskonały album „Astigmatic”.

Nie sposób wymienić wszystkich artystów, z którymi współpracował i projektów, które współtworzył w następnych dekadach. Od lat regularnie pojawia się w pierwszej dziesiątce trębaczy prestiżowego amerykańskiego magazynu „Down Beat”. Jako lider wydał ponad 40 albumów . Jest autorem muzyki do filmów i spektakli teatralnych. Podczas BMW Jazz Club będzie okazja odkryć jeszcze inne jego wcielenie. Zabrzmi muzyka pełna życia, blasku i ekspresji, od południowoamerykańskich wibracji poprzez funk po etno.

źródło: kobietamag.pl


What are your thoughts?